Z dużą przyjemnością przystępuję do zrelacjonowania naszych planszowych dokonań z mijającego weekendu. Ale aby to uczynić konieczny jest kontekst – ponownie (już trzeci raz) zorganizowaliśmy wypad do Uniejowa – połączenie relaksu na tamtejszych termach, planszówek i dobrego jedzenia / piwa w pobliskich knajpach to mieszanka, która zrelaksuje najbardziej zestresowanych. Zdecydowanie było tak też tym razem!

Poniżej opis piątkowych potyczek – po zjechaniu się na miejscu (niektórzy nawet jeszcze na godzinkę skoczyli na termy) przystąpiliśmy do kilku partyjek. Oto one.

“Mare Nostrum”

Ta gra ma coś w sobie – jest na wielu graczy, jest o starożytności i jakoś przyciąga. Już raz w nią graliśmy w Uniejowie – teraz był kolejny raz w tym samym miejscu 🙂 Rozstawienie było następujące:

Uniejow_1.1
Rozstawienie początkowe

Okazało się, że los tak chciał iż byłem między młotem a kowadłem. Ale o tym zaraz, po kolei. CO? Nie po kolei, od razu w pierwszej rundzie – no dobrze to przechodzimy do relacji…

Uniejow_1.2
I sytuacja na koniec
  1. Zaczyna się od najmniej spodziewanego ruchu – wszyscy rozwijają ekonomię a Kartagina (Paweł) atakuje Egipt (mnie) jednostką. Jedną. Ja też mam jednostkę. Jedną. Ja rzucam słabo. Paweł rzuca świetnie. Moja prowincja jest oblężona – jak to możliwe w pierwszej rundzie???
  2. Żeby nie było za miło, od północy atakuje Babilon (Kuba) – jak żyć? Następne 3-4 tury to walka nie o wygranie wojny ale o przeżycie… co w końcu (jak widać powyżej) mi się udaje. Uff, ale łatwo nie było. Prowincje odbite, państwo uratowane.
  3. W tym samym czasie gdy wojna w okolicach Egiptu trwa w najlepsze, Rzym (Filip) i Kartagina (Paweł) spokojnie rozwijają się gospodarczo i kolonizują tereny.
  4. Ale są niespokojne dusze na tej planszy. Grecja (Marcin) robi desant na wybrzeżach Morza Czarnego, na północ od Kuby. Po kontrataku Babilonu (Kuby) traci tą prowincję…
  5. … ale nie o to chodziło. W pewnym momencie Babilon (Kuba) miał zajętą Troję i okupował Jerozolimę. W tych czarnych dla narodu Egipskiego czasach, wydawało się że powstaje wygrywający grę hegemon. W tym momencie wyprawa wojenna Greków (Marcin) do Troi odwróciła całą sytuację – Marcin przejął Troję, ja po długim wysiłku odbiłem Jerozolimę.
  6. Kartagina (Paweł) zbudowała całą masę wojska, Rzym (Filip) zrobił to samo, a jeszcze zajął Sycylię. Czyżby maiła nadejść Wojna Punicka? Nic z tych rzeczy… wszystkich zaskoczył ciułający momenty Marcin i jego Grekowie, kumulując 12 złotych denarów, budując Piramidy i wygrywając grę! Gratulacje!

To była intensywna gra, dla mnie dosyć niekomfortowa ale satysfakcjonująca. Zwycięstwo Greków z 12 monetami chyba zaskoczyło wszystkich – Rzym był równie bliski zwycięstwu, ale zabrakło mu jednego surowca…

“Indian Summer”

Uniejow_1.3

Podczas gdy na Naszym Morzu (Mare Nostrum) działy się tak przełomowe wydarzenia, obok dziewczyny zagrały szybką partię w Liście. Doświadczenie Magdy i zbudowanie Borsuka dało jej zwycięstwo, ale reszta zawodniczek nie pozostawała w tyle, np. chciałem zwrócić uwagę na Lisa, którego postawiła Iza.

“Splendor”

Uniejow_1.4

Splendor miałem okazję zagrać kilka razy i uważam, że to nadwyraz sympatyczna gra. Po Liściach stolik przeniósł się na tą pozycję (oddając Olę do innej gry, a dodając Tomka). Walka była w miarę wyrównana, ale ponownie (jak w Liściach) doświadczenie i znajomość gry przeważyły – Iza została zwycięzcą!

“Etta”

Uniejow_1.5

“Wisienka na torcie”, “świetny przerywnik”, “wypełniacz czasu” – Ettę można nazwać w każdy z tych sposobów, ale nie zmienia to faktu, że to gra bardzo sympatyczna, szybka i… zmuszająca do powrotu do szkoły podstawowej – liczmy i liczmy w zakresie do mniej więcej 100. Tym razem najlepiej powrót do podstawówki opanowała Magda, co pozwoliło jej zdecydowanie wygrać.

“Keyflower”

Przyznam, tej gry nie znam. Wygląda ciekawie, elementy ewidentnie ekonomiczne, chociaż domyślam się też historycznych (z ery kolonizacji USA). W internecie trochę o niej poczytałem, wydaje się łączyć motywy Carcassone i planszówek Uwe Rosengerga (Agricola, Le Havere, itp.) Co do szczegółów to o wypowiedz poproszę grających – ja za to relacjonuję, że w tym starciu, gdzie Aga musiała stawiać czoło dwóm Olom, jedyna z tych ostatnich dosyć zdecydowanie wygrała (czyżby ponownie motyw doświadczenia i posiadania danej gry?):

Uniejow_1.6

I na tym zakończył się nasz planszowy pierwszy dzień w Uniejowie. Miło, sympatycznie i intensywnie. Już niedługo opis dnia drugiego.

Advertisements