Dzisiaj krótka kontynuacja kampanii Rzymu w Wielkiej Brytanii – zaczęliśmy grac ją z Marcinem, ponieważ pierwszy scenariusz z tego cyklu był rozgrywka piątej rundy Open Tournament (więcej tutaj: Open Tournament 2017 – Runda 5 -piękne pożegnanie).

Mapka sytuacyjna scenariuszy 1-3:

Map1

SENARIUSZ 2 “Cefn Carnedd (51 AD)”
Pobity ale nie zniszczony 8 lat wcześniej po Medway dowódca Brytów – Caratacus – przez te wszystkie lata prowadził bardzo udaną wojnę partyzancko-podjazdową. Przyparty w końcu do muru, postanowił się umiejętnie bronić – wykorzystał rzekę, wzgórza i pobudował w oparciu o nie umocnienia. Wyglądały one bardzo imponująco:

IMG_1987

Jednak Rzym miał już dosyć tego ciągle uciekającego przeciwnika i nie zważając na umocnienia, legiony zaatakowały. Zgodnie z przewidywaniami, straty były olbrzymie i siły Caratacus zostały ostatecznie złamane – chociaż ten ostatni uciekł i nigdy nie wpadł w ręce Rzymu.

Nasza bitwa z Marcinem nie była dobrym odzwierciedleniem historii:

IMG_1988

Szczerze, była jej zupełnym zaprzeczeniem. Mimo moich olbrzymich wysiłków i olbrzymiej ilość prawie dobitych, jedno-bloczkowych jednostek barbarzyńskich, nie udało się osiągnąć dobrego wyniku.

SCENARIUSZ 3 “Mona Insulis (60 AD)”
Jeżeli dotychczasowe scenariusze były dla was “za mało efektowne” to ten zdecydowanie będzie. Mona Insulis to duża wyspa na samej północy Walii. Obecnie jest na nią tylko jeden most. Za czasów Rzymu nie było żadnego. Za to było główne centrum Druidów!

Tak, w tym scenariuszu mamy Druidów. W ogóle, to co zobaczyli Rzymianie po podejściu pod wyspę było naprawdę przerażające: wszyscy barbarzyńscy wojownicy wymalowani na niebiesko i w celtyckie znaki, zawodzący w kołach Druidzi plus biegające, brudne i wydające się na “opętane” kobiety, krzyczące i wyjące na Rzymian. Widok ten był tak piorunujący dla legionów, że żadną miara nie chcieli zaatakować:

IMG_1989

Dopiero po tym, jak przeprawili się dowódcy, z poczucia wstydu, legiony ruszyły. A jak ruszyły i odczuły swoje upokorzenie ze względu na okazane tchórzostwo, nie było żadnej litości. Inna sprawa, że żadnej litości też im nie okazywano. Bitwa była brutalna, jeńców nie brano, a na koniec wszystkich Druidów spalono żywcem w świętych gajach…

Hm, w naszej bitwie aż do takich ekscesów nie dochodziło ale było dosyć krwawo:

IMG_1990

Moje legiony mężnie przebiły się w centrum i tak naprawdę wyczyściły wszystko na swojej drodze. Co ciekawe, w historii moich gier to pierwszy raz gdy Rzym wygrał ten scenariusz. Tym bardziej był to udany rewanż za poprzednia rozgrywkę 🙂

Advertisements