Za nami kolejny miesiąc więc też rozegraliśmy następną rundę w turnieju Command Colors Ancients. Tym razem do czynienia mieliśmy z bardzo wyrównanym i ciekawym scenariuszem – Naissus 268 AD. Walczą tam Goci (zieloni) i Imperialny Rzym (filetowi). Oczywiście, nie omieszkaliśmy z Marcinem zrobić gry próbnej, gdzie ja akurat dowodziłem Rzymem:

Round4_0

Tło historyczne jest dosyć ciekawe, jak i długofalowe konsekwencje. Goci – jak to mieli w zwyczaju najechali Rzym. I to na tyle poważnie, że spalili kilka bogatych miast. Na przeciw nim stanął Klaudiusz II z bardzo uzdolnionym generałem – Aurelianem. Taktyka Rzymian była dobrze przemyślana – najpierw lekka kawaleria zupełnie zniwelowała ciężką jazdę gocką plus częściowo barbarzyńskich wojowników w centrum –  w prosty sposób, podjeżdżając, rzucając oszczep zanim ciężkie jednostki miały okazję zareagować i uciekając.  Gdy Ci ostatni ruszyli do szarży, lekka konnica uciekła na boki a do walki przystąpiły legiony Rzymskie. Dzięki Aurelianowi nie tylko wygrano bitwę, ale dziesiątki tysięcy Gotów dostało się do niewoli – pozwolił to na całe 100 lat spokoju z tego kierunku.

Co ciekawe, Goci byli bardzo bliscy podejścia do Rzymu i jego spalenia. Stare mury obejmowały tylko centrum – Rzym rozrósł się parokrotnie a nikt nie spodziewał się, że ktokolwiek może mu zagrozić. Po “przygodzie” z Gotami, gdy Aurelian został już Cesarzem, podjął decyzję o olbrzymiej rozbudowanie murów. Tzw. “mury aurelaińskie” na długie dziesiątki lat przedłużyły trwanie Rzymu, umożliwiając odparcie wielu barbarzyński ataków w IV i V wieku.

Ok, dosyć przydługiego wstępu. W naszej grze minimalnie przeważyli dowodzeni przeze mnie Rzymianie – skończyło się 7-6:

Round4_1

No a teraz już turniej i gry rankingowe grane za pomocą moduły Vassal. Sam scenariusz wygląda tam tak:

Round4_2

Pierwszy grał Marcin z kolegą plainscape. Szło mu dobrze, aczkolwiek dosyć wyrównanie – wygrał 7-5 i przegrał 6-7, co przekłada się na 2 punkty dla niego i 1 dla przeciwnika.

Ja miałem okazje zagrać kilak dni temu z Paulem. Cóż, jakoś tak wyszło że to były gry najbardziej bez historii jakie kiedykolwiek grałem – kolega musi się jeszcze sporo poduczyć. Zaczęło się od 7-0 w pierwszym meczu:Round4_3

A zakończyło się 7-1 w drugim – Paul ma jeszcze troch do nadrobienia:Round4_4

Sumarycznie zdobyliśmy z Marcinem 5 na 6 punktów w tej rundzie, dobrej rundzie! Najciekawsze jest to, że przed ostatnią, piątą  rundą zasadniczą stawka jest niesamowicie wyrównana (jak nigdy dotychczas) – na wejście do pierwszej 8 (play-off) szansę mają cały czas miejsca 1-17. Aby dodać pikanterii, zarówno Marcin jaki ja mamy po 6 punktów, więc jest niezerowa szansa że los nas połączy w Rundzie piątej!

Advertisements