Scenariusze historyczne CCA są bardzo ciekawe, ale czasami nachodzi nas ochota aby zrobić coś innego… Pewną odmiana jest zagranie w wersję epicką, ale ostatnio na stronie www.commandsandcolors.net/ancients/ natrafiliśmy z Marcinem na bardzo ciekawe dwa systemy scenariuszy fikcyjnych, które przetestowaliśmy.

“Point Buy System”

Pierwszy z systemów polegał na tym, że każdy z graczy losuje jedną z 18 armii świata starożytnego. W ramach wylosowanej armii ma kilka oddziałów podstawowych. Każda jednostka jest wyceniona w punktach i następnie każdy z graczy – w ukryciu – “zakupuje ” kolejne jednostki za 30, 60 lub 90 punktów (w zależności od wielkości scenariusza który chcemy grać). Potem jest specjalny system losowania terenu i jego rozstawienia jak i samego umieszczenia jednostek na planszy.

 W pierwszej grze ja wylosowałem Spartę a Marcin klasyczną Grecję:

2.1

To co udało nam się zakupić i ustawić na planszy wyglądało tak – zwracam uwagę na zlekceważenie przeze mnie w dużej mierze lekkich jednostek co odbiło mi się czkawką:

2.2

I tu novum – przegrywa gracz, który utraci wszystkich liderów lub ponad połowę armii. Co to oznacza? Że może być różna liczba banerów do zdobycia przez strony aby wygrać! Tak było u nas – Marcin nakupił tyle lekkich jednostek, że ja musiałem zdobyć 7 a on tylko 6 banerów aby wygrać. Co mu się udało – mimo moich usilnych ataków:

2.3

W drugiej grze wylosowaliśmy Cesarski Rzym (ja) i wersję rzymskiej armii republikańskiej (Marcin):

2.4

Doszło do bratobójczej walki, która w fazie początkowej wyglądała tak:

2.5

Tym razem zainwestowałem nie tylko w ciężkie ale i lekkie jednostki – co się bardzo przydało bo ich ogień dystansowy zadał spore obrażenia:

2.6

Tym razem moje było na wierzchu!

“Scenario X system”

Przetestowaliśmy jeszcze jeden system – wydaje się dużo bardziej dojrzały i mniej chaotyczny niż pierwszy. Po pierwsze w “Scenario X” mamy 80 (!!!) pre-definiowanych armii, z minimalnymi kombinacjami (np. czy w armii 16 jednostkowej chcesz 1 ciężką piechotę czy jedną ciężką kawalerię). Zawsze jest też atakujący i broniący – teren nie jest losowy ale zgadza się z tym jak wyglądały tereny zamieszkałe przez broniącego się. Co ważne – nie ma zupełnie losowego doboru armii – jak pierwszy gracz ma już alokowaną armię, to przeciwnik losuje tylko z faktycznych, historycznych przeciwników tej armii.

Ja wylosowałem ponownie Spartę a Marcin Pyrrusa i jego ciężką falangę grecką:

2.7

Miałem okazję rozłożyć rzekę i bardzo popsuć greckie szyki. Marcin zaryzykował i wrzucił większość armii na lewe skrzydło (zemściło się to bo nie miał kart) pozostawiając niebroniony obóz na prawej stronie (no, jedna lekka jednostka była tam…). Cóż, wykorzystałem słabość ustawienia i używając lekkich jednostek do zmiękczenia, pokonałem Pyrrusa:

2.8

Był to ciekawy przerywnik, ale chyba jednak powrócimy do scenariuszy historycznych bo tu robi się za dużo chaosu czasami…

 

Advertisements