W ciągu ostatnich kilku tygodni mieliśmy z Marcinem przyjemność zagrać w trzy najnowsze scenariusze CCA – najnowsze z dwóch powodów: wyszły jako specjalny dodatek w bardzo popularnym francuskim magazynie o grach Vae Victis a poza tym opowiadają o czasach niedaleko przed upadkiem Rzymu – tak “późno położonych” scenariuszy w wersji podstawowej jeszcze nie było  (no, ostatni Adrianople był w wersji Epickiej).

Historia stojąca za kampanią jak to zazwyczaj bywa jest fascynująca (no, przynajmniej dla miłośnika starożytności jak ja 🙂 ). Mamy drugą połowę IV wieku naszej ery. Goci – którzy nadeszli ze Skandynawii, przebyli przez lata Polskę, osiadli ostatecznie na terenach dzisiejszej Bułgarii / Rumunii. Od rzymskiej prowincji Tracji (Grecja północna) oddzielał ich Dunaj. Żyli sobie tam tak spokojnie aż ze Wschodu nie nadeszło jedno z największych zagrożeń całego okresu późnej starożytności / wczesnego średniowiecza – migracja Hunów! (którym w szczytowym momencie dowodził Attyla).

Stało się coś nieprawdopodobnego – plemiona barbarzyńskie, od setek lat najeżdżające Cesarstwo Rzymskie, tym razem w panice zwróciły się do Rzymian o opiekę! Ostrogoci, Wizygoci, Germanie, Swebowie, potem też Frankowie – duża cześć starych wrogów wsparła cesarstwo w wojnie z Hunami. Ale za nim do tego doszło, Rzym musiał pokazać się ze swojej najgorszej strony.

Petycja Gotów o pomoc została wysłuchana – pozwolono im przekroczyć Dunaj i osiedlić się w Tracji. Niestety, chciwość Rzymu nie znała granic – zamiast wykorzystać ten fakt jako wzmocnienie imperium lokalni zarządcy zwiększyli podatki, wyzyskiwali Gotów i traktowali ich jako łatwe źródło dochodu. Nic dziwnego że już po 2 latach doszło do wielkiej rebelii pod wodzą Fritingera – która miała bardzo dalekosiężne konsekwencje…

1) Marcianopolis (377 AD)

Na rozgrzewkę zagraliśmy atak na lokalny garnizon w Tracji – siły Rzymian są słabe, tylko Auxilia i trochę konnicy a na dodatek 3 karty na ręce:

1.1

Jednak dobre ustawienie  – nawet dużo słabszych sił – to klucz w grze. Wykorzystałem bagna i teren nierówny, aby się dosyć skutecznie bronić:

1.2

4-5 to całkiem dobry wynik jak na warunki początkowe. Oczywiście, historycznie też wygrali Goci.

2) Battle of Salices (377 AD)

Kolejna bitwa to już bardzo wyrównane starcie (nadeszły legiony). Goci standardowo umocnili wzgórza gdzie rozbili swój obóz. Historycznie walka trwała cały dzień aż do zmierzchu i nie zakończyła się rozstrzygnięciem:

1.3

Fakt zachodzącego słońca ciekawie oddaje gra – przed zagraniem każdej rundy rzucamy dwoma kośćmi, i jeżeli jest “dublet” dokładamy jeden punkt do zmierzchu. Gdy dojdzie do 3 – gra natychmiast się kończy. W naszej rozgrywce wszystko się działo na lewym skrzydle i gdy już robiło się naprawdę ciekawie – zaszło słońce…

1.4

Zakończyło się 3-2 dla Rzymian – a tyle jeszcze mogło się wydarzyć gdyby nie słońce…

3) Adrianople (378 AD)

Jedna z najbardziej słynnych bitew późnego średniowiecza. Ogólnie, sama bitwa to najlepszy obraz pychy i dumy niektórych władców cesarstwa – tutaj chodziło o Valensa, władcy Wschodniego Cesarstwa. Nie poczekał na idącego z pomocą Gracjana (cesarz zachodni), uderzył na dobrze umocniony obóz Gotów, został okrążony przez wracającą konnice germańską, poniósł kolosalne start (2/3 armii) i… sam zginął. Ustawienie początkowe to:

1.5

Hm, cóż u nas doszło do pewnego wypaczenia historii… Po pierwsze Rzymianie aż tak nie szaleli jak w historii, nie dali się zaskoczyć a dodatkowo mieli szczęście w rzutach:

1.6

I na tym historycznie – jak i planszowo zakończyło się powstanie Fritingera. Historycznie przez najbliższe kilak lat Cesarstwo Wschodnie płaciło trybut Gotom (!) a planszowo to po tej partii udaliśmy się na spoczynek 🙂

Advertisements