Dzisiaj krótka relacja z bardzo sympatycznego planszowo-sportowo, które miało miejsce jakiś czas temu w Otwocku.
Po przepisowej porcji squasha, pysznych krewetkach i piwie domowym (a co, trzeba się chwalić!) zasiedliśmy do planszówek wszelakich.

1) “Etta”
Na pierwszy ogień poszła nasza białoruska gra. I nie będę przesadzał mówiąc, że zrobiła furorę! Jedna proste rozwiązania w starym stylu potrafią bardzo ciekawie zaskoczyć!
http://b4.pinger.pl/75468c03c2ad5b98bb4872ff08f9cf58/01.jpg
Tym razem gra była dużo bardziej wyrównana niż z naszymi znajomymi zza wschodniej granicy, z Magdą minimalnie wyprzedzającą Piotrka w ostatniej turze!

2) “CCA Medway (43 BC)”
Potem były już dwa stoliki – my z Piotrkiem rozpoczęliśmy nowa kampanię w CCA – podbój Brytanii (te scenariusze już grałem z Łukaszem: http://mk20336.pinger.pl/szukaj/wpisu?scope=mk20336&search-msg=Medway+).

Na pierwszy ogień bardzo ciekawy scenariusz z pierwszej walnej bitwy Rzymian po lądowaniu – Medway:
http://b2.pinger.pl/375d754bb6f38e9c8fe6bddae3987652/02.jpg
Po lewej na górze widać oddziały pomocnicze Rzymu – Batawów, które spokojnie przeszły rzekę. Po prawej – przechodzące przez most pontonowy dwa legion pod dowództwem generała Wespazjana (za 20 lat będzie cesarzem, i to jednym z najlepszych). Cały trik polega na tym aby przetrwać Batawami dopóki legiony nie przyjdą z pomocą:
http://b4.pinger.pl/5459356fb09ea21088602bffb3e5868b/03.jpg
Piotrkowi udało się to znakomicie – wygrał 6-2 chociaż mogło być różnie, bo miał aż 4 jednostki z jednym bloczkiem i 2 z dwoma…

3) “CCA Cefn Carnedd (51 AD)”
Pobity ale nie zniszczony 8 lat wcześniej po Medway dowódca Brytów – Caratacus – przez te wszystkie lata prowadził bardzo udaną wojnę partyzancko-podjazdową. Przyparty w końcu do muru, postanowił się umiejętnie bronić – wykorzystał rzekę, wzgórza i pobudował w oparciu o nie umocnienia. Wyglądały one bardzo imponująco:
http://b2.pinger.pl/f781a1023ea9fe9a57edc1887a530029/04.jpg
Jednak Rzym miał już dosyć tego ciągle uciekającego przeciwnika i nie zważając na umocnienia, legiony zaatakowały. Zgodnie z przewidywaniami, straty były olbrzymie i siły Caratacus zostały ostatecznie złamane – chociaż ten ostatni uciekł i nigdy nie wpadł w ręce Rzymu.

Nasza bitwa była dobrym odzwierciedleniem historii:
http://b3.pinger.pl/398fcebe162660e968ed92ec3c2816de/05.jpg
Bardzo dobre taktyczne rozegranie przez Piotrka (ciągły obstrzał pilum i lekkimi jednostkami, zwłaszcza w kierunku moich wojowników) bardzo nadwyrężył moje siły. Dodatkowo poległ mi lider. Ale odgryzłem się na moim prawym skrzydle – widać to po 4 punktach które zdobył dosłownie w rzece. Niestety, moje barbarzyńskie oddziały musiały ostatecznie ulec 5-6.

4) “7 Cudów Świata – pojedynek”
Na stoliku obok Magda zapoznała Marię z naszym dosyć świeżym nabytkiem – Cudami w wersji na dwie osoby. Gra się bardzo spodobała a w ostatecznym rozrachunku Marysia zdecydowanie zwyciężyła:
http://b3.pinger.pl/34cc565531380ca9fbceae06c704d604/06.jpg
A potem było jeszcze pyszne śniadanie i sanki – spotkanie ze wszech miar udane!

Advertisements