Za nami kolejne gry w Combat Commander z Konradem i dzisiaj zrelacjonuję bardzo ciekawy scenariusz – i wyjątkowo oryginalny – bo mam w nim pojazd, a dokładniej czołg!

Otóż mamy sytuację, w której mały oddział piechoty i jeden Sherman oczekują na pomoc – po udanej obroni, niestety Sherman się popsuł i utknął w otwartym terenie. Obrazuje bo bunkier plus działo bezodrzutowe i karabin maszynowy (zielony kwadrat poniżej).

Dzielnych obrońców czołgu prowadził w tej rozgrywce Konrad, a kontratakujących Niemców ja. I tu ważna uwaga – w wyniku wyciągnięcia odpowiednich wskaźników celu na początku gry, okazało się że wzgórze po środku po lewej (proszę popatrzeć na obrazek powyżej) jest warte kilkadziesiąt punktów! Było oczywiste że o niego będzie toczyć się walka.

No dobra, zobaczmy co się działo w szczegółach:

(1) zaczynam od zmasowanego ostrzału wszystkimi oddziałami na wzgórze – okazje się, że moja siła rażenia (miałem elitarne jednostki SS) jest tak duża, że rozstrzelanie obrońców na wzniesieniu jest kwestią czasu

(2) Konrad dlatego sprytnie zagrał “dym”, który skutecznie przyblokował siłę mojego ognia. Planował szybko przerzucić posiłki z czołgu…

(3)…ale zaskoczył go mój szybki manewr wejścia “w mgłę” – w sumie “dym” z jednej strony nie pozwalał mi na skuteczny ostrzał, ale z drugiej stanowił świetną ochronę przy podejściu w okolicę wzgórza

(4) musiało do tego dojść – jak już byłem w okolicach wzgórza to postanowiłem zaatakować wręcz główny punkt oporu – obaj się do tego przygotowywaliśmy, ale chyba to co pokazałem Konradowi zaskoczyło go dogłębnie:

Tak, miałem 4 karty typu “Ambush” (zasadzka) które pozwoliły wyeliminować od raz, bez walki 2 z 3 broniących jednostek. Trzecia też padła – po normalnej walce.

(5) Ha, ale myliłby się ten, kto by pomyślał, że Konrad się podda – zaczął jednak egzekwować swój plan przerzucania jednostek z czołgu.

(6) Niestety, został skontratakowany – ponownie zaatakowałem wręcz i rozbiłem kolejną jednostkę.

(7) W tym momencie zaczęły wchodzić posiłki amerykańskie – które w tym momencie były tak naprawdę bardziej obciążeniem, ponieważ miałem bardzo dobry widok na nie z górki…

(8)…co pozwoliło mi spokojnie wyeliminować dwa oddziały i wygrać grę:

Uff, było ciężko ale się udało – dawno już atakujący nie wygrał w CCE – to jednak bardzo trudna sztuka.

Advertisements