Do opisania pozostał nam już sam sylwestrowy dzień i Nowy Rok. Od początku naszych wyjazdów panuje taka niepisana zasada, że raczej nie ma grania w planszówki w Sylwestra po 20. I zazwyczaj udaje się nam tego trzymać, chociaż kilka lat temu Konrad i Kuba wyłamali się z tej tradycji.

Tym razem jednak w samego Sylwestra graliśmy mało – dlatego łączę opisy z dwóch dni.

1) “Merchants and Maruders” (31.12)
Rano w Sylwestra, korzystając z tego że większość dzieci zasnęła, postanowiliśmy zagrać w Piratów z Konradem i Kubą. Niestety, najpierw musieliśmy przenosić grę bo okazało się, że stoły na sylwestra będą wcześniej układane, potem obudziła się Asia – ale dzieleni z nami pól godziny grała grała (tu prosimy Agnieszkę o zatkanie uszu). Ostatecznie wykończył nas spacer – tam już gry nie mogliśmy zabrać…

Akurat zaczynało się ciekawie dziać, bo miałem już galeon, podczas gdy Kuba i Konrad po fregacie. W dodatku Konrad raz zatopił Kubę i szykowała się niezła zadyma…

Niestety, mimo chęci nie było już kiedy kontynuować gry. Zakończyliśmy na stanie:
Konrad 4 pkt
Michał 4 pkt
Kuba 3 pkt

A pakowaliśmy grę tak szybko, że zapomnieliśmy o zdjęciu…

2) “Ora at Labora” (31.12)
Po obiado-kolacji, wykorzystując lukę przed kolacją sylwestrową, zagraliśmy z Konradem i Magdą w “Ora et Labora”. Powiem szczerze, że jakoś w ogóle nie chciało mi się w to grac, ale jak już zaczęliśmy to było całkiem miło.


Sympatycznie stawiało się zabudowania klasztorne w wariancie irlandzkim – z piwem i whisky – a ostateczne wyniki to:
Michał 194
Magda K 186
Konrad 181

Warto dodać, że była to pierwsza partia Konrada w tą grę, ale spodobała mu się tak, że pierwszego dnia po powrocie nabył ją na Allegro.

3) “Boże Igrzysko” (01.01)
W “Boże Igrzysko” ostatnio graliśmy 3 lata temu na Sylwestrze. Od tamtego czasu bardzo chcieliśmy ponownie zasiąść do tej niesamowicie klimatycznej gry. Jednym z powodów była chęć rewanżu Magdy S-W, której to po dwóch konfederacjach 3 lata temu rzutem na taśmę wyrwałem zwycięstwo…

Wariant na 3 osoby niby jest trudniejszy niż na 4, ale tym razem grało się nam dosyć łatwo. Chyba dlatego, że po raz pierwszy uznaliśmy wielokrotne kampanie magnackie – poprzednio, chyba źle interpretując przepisy, robiliśmy maksymalnie 1 taką kampanię na prowincję.
Zlekceważyliśmy równie odsiecz wiedeńską – wyszło na nasze:)

Jedyna strata to zajęcie Prus i Pomorza Gdańskiego przez Prusaków – co w sumie jak się czyta, było logiczną koleją rzeczy…

Ja większość gry byłem na końcu – więc co? – znowu zrobiłem konfederacje… Tym razem najboleśniejsza była na miasto Konrada…
Ostateczne wyniki to:
Michał 76
Konrad 66
Magda S-W 59

4) “Dominion” – mix (01.01)
W tzw. międzyczasie, gdy z Konradem i Magdą S-W ratowaliśmy Rzeczpospolitą, Łukasz i małżonka zagrali w szybką partię połączonego Dominiona – wersji podstawowej i Intrigue.

Magda niestety zupełnie nie dała forów Łukaszowi:
Magda K 49
Łukasz 27

5) “Dominion” – mix (01.01)
Jak to w szybkich rozgrywkach planszowych – był mecz to trzeba zagrać i rewanż:

Tym razem było bardziej wyrównanie ale tylko trochę:
Magda K 45
Łukasz 33

6) “Tzolkin” (01.01)
Po “Bożym Igrzysku” nasze towarzystwo opuścił Konrad, który pojechał do Warszawy – następnego dnia wzywała go praca…

I gdy część osób (głównie defetyści) chciała iść spać, udało się jednak przekonać towarzystwo do jeszcze jednej partii.

Zagraliśmy w Tzolkina z dodatkiem – dla mnie to była pierwsza rozgrywka w takim układzie. Musze przyznać, że dodatek całkiem ciekawie urozmaica grę, chociaż widziałem już lepsze dodatki (np. Eclipse).

Okazało się, że poprzedni zwycięzca Tzolkina, Łukasz, nie najlepiej wybrał specjalną cechę swojej rasy – użył jej tylko raz.

Obie Magdy w sposób standardowy pięły się w świątyniach. A ja postanowiłem spróbować czegoś zupełnie nowego – zbudowałem dwa monumenty, oparte o technologie. Same technologie też nieźle rozwinąłem.

Zaskutkowało to bardzo przyzwoitym wynikiem, mimo że nie dało zwycięstwa:
Magda K 57
Michał 54
Magda S-W 50
Łukasz 22

Co do zdjęcia, to cały czas jest na telefonie Magdy S-W – Tzolkin ewidentnie nie miał szczęścia do fotografii na tym wyjeździe…

I tyle z relacji Sylwestrowych. Pozostał jeszcze opis turnieju Neuroshima Hex – chociaż tutaj jeszcze nie wszystko jest rozstrzygnięte…

Advertisements